Express-Miejski.pl

Wyrok w zawieszeniu dla dziewczyny, która urodziła dziecko w toalecie. Noworodek zmarł

[zdjęcie ilustracyjne] fot.: bom

Sąd wymierzył jej wyrok - rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

Jak informuje Ewa Ścierzyńska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy dziewczyna dobrowolnie poddała się karze. Prokurator uznał, że takie rozwiązanie będzie wystarczające. Biegli uznali też, że nastolatka nie działała celowo. Skazana nie zachowała należytej ostrożności podczas akcji porodowej i nie wezwała pomocy. Według śledczych noworodek żył jeszcze kilka minut po urodzeniu. Przyczyną śmierci było utonięcie.

Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło 26 września ubiegłego roku w internacie szkolnym w Polanicy – Zdroju. Nieprzytomną wówczas osiemnastolatkę znalazła inna uczennica. Dziewczyna leżała w toalecie. Zwłoki dziecka (dziewczynki) znajdowały się w muszli klozetowej.

- Biegli stwierdzili, że dziecko urodziło się żywe w dziewiątym miesiącu ciąży i zaczęło oddychać, co doprowadziło do upowietrzenia się płuc i żołądka. Brak powietrza w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego świadczy o tym, że żyło krótko, najwyżej kilka minut. W połączeniu z okolicznościami porodu biegli uznali, że prawdopodobną przyczyną śmierci było utonięcie – tłumaczyła Ewa Ścierzyńska, rzeczniczka świdnickiej prokuratury.

Na ciele dziecka nie było żadnych siniaków, zadrapań i ran, które mogłyby przyczynić się do zgonu. Pod koniec lutego 2016 prokurator przedstawił 18-letniej matce zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Powód? Niezachowanie należytej ostrożności wymaganej podczas akcji porodowej i zaniechanie wezwania jakiejkolwiek pomocy podczas porodu. W konsekwencji dziecko wpadło do toalety i utonęło.

Jacek Bomersbach

1

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Wyrok w zawieszeniu dla dziewczyny, która urodziła dziecko w toalecie. Noworodek zmarł

    2016-06-20 11:05:50

    Jacek Bomersbach

    Sąd wymierzył jej wyrok - rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat.

  • 2016-06-30 15:16:43

    gość: ~Świeżo upieczona mama

    ostatnio dodany post

    Właśnie zdałam sobie sprawę, że mnie też mogło to spotkać. Mam 28 lat, chodziłam na szkołę rodzenia, czytałam książki... Wody odeszły mi przedwcześnie, dostałam kroplówkę i miejsce na porodówce w pokoju do porodów rodzinnych. Spędziłam tam 4 dni, przez 2 dni miałam silne, długie skurcze parte, ale bardzo nieregularne: co 1-2 godziny. W pokoju byłam sama, położne przychodziły co kilka godzin, lekarz kazał dzwonić po położną, kiedy skurcze będą regularne i częstsze niż co 15 minut. I wszystkie te pojedyńcze skurcze spędzałam na toalecie, bo wody ze mnie tryskały. Gdyby coś poszło nie tak, mogłoby się skończyć jak u tej dziewczyny. Poród to temat tabu i nie jesteśmy na to wcale przygotowane. A że dziewczyna nikogo nie zawołała? Moja siostra leżała na sali z dziewczyną, której nagle po policzkach zaczęły płynąć łzy. Pytali ją, czy wszystko ok, a ona nie odpowiadała, wiec zawołały położną. Po godzinie okazało się, że dziewczyna już urodziła, jak ją zbadali miała prawie pełne rozwarcie. Nie krzyczała, zamurowało ją. Poród jest nieprzewidywalny.

REKLAMA


REKLAMA