Express-Miejski.pl

Piast znów zwycięski na wyjeździe, przełamanie Nysy

Nysa Kłodzko czekała ponad półtora miesiąca na kolejne zwycięstwo fot.: Dawid Broniszewski/nysa.klodzko.pl

Trwa zwycięska passa wyjazdowa Piasta Nowa Ruda, a w końcu niemoc przerwała Nysa Kłodzko. Porażki poniosły natomiast Iskra i Polonia.

Po raz czwarty z rzędu na wyjeździe wygrał Piast Nowa Ruda. W zaległym meczu Piast pokonał aż 4:1 Lotnika Jeżów Sudecki. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Krzysztof Mika, a raz Marcel Schmidt i Dominik Stasiński. Dzięki wygranej noworudzianie awansowali na ósme miejsce w tabeli, mając na swoim koncie 33 punkty.

Grająca bez pięciu podstawowych zawodników - Marcina Sypera, Marcina Skarbińskiego, Adama Bońkowskiego, Tomasza Pierzchalskiego i Sulego Ayinli Nysa Kłodzko pokonała LKS Golę Świdnicką. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo, ponieważ to przyjezdni prowadzili aż do 69. minuty. Duży wpływ na dalsze losy meczu miała jednak druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Rafała Anioła, który zmuszony był opuścić boisko w 53. minucie. - Może sędzia zbyt pochopnie pokazał tą kartkę, a może się należała. Nie zmienia to faktu, że od tego momentu mecz nie układał się po naszej myśl - tłumaczył trener LKS-u Józef Młocek. Dwadzieścia minut przed końcem gry wyrównał Jarosław Dędys, chwilę potem bramkę dającą prowadzenie zdobył Marek Słomka, a tuż przed końcem meczu wynik ustalił Łukasz Tracz. - Z przebiegu gry zasłużyliśmy na trzy punkty. Wygrana cieszy, bo nie zagraliśmy w najsilniejszym składzie - podsumował spotkanie opiekun Nysy Kamil Krzywda.

Porażek doznały natomiast Iskra Jaszkowa Dolna i Polonia Bystrzyca Kłodzka. Iskra pomimo prowadzenia nie wywiozła z Czarnego Boru nawet jednego punktu. Jedyną bramkę zdobył z rzutu karnego Hubert Śliwiński. - Przegrać wygrany mecz to jest sztuka. Sami sobie jesteśmy winni, a nasza sytuacja znowu się komplikuje. Co do meczu, to stał on na bardzo niskim poziomie. Już drugi mecz z rzędu nasza skuteczność pozostawia wiele do życzenia - ocenia szkoleniowiec Iskry Paweł Adamczyk. Z kolei Polonia nie sprostała LKS-owi Bystrzyca Górna. - Popełniamy szkolne błędy w defensywie, co rywale skwapliwie wykorzystują - mówi trener Poloni Zbigniew Mikunda. Na domiar złego dla bystrzyczan kontuzji kolana doznał Radosław Macura, który zszedł z boiska już w 26. minucie. - W tym momencie nasza siła rażenia natychmiast się zmniejszyła. Będziemy robić jednak wszystko, co w naszej mocy, by doprowadzić Radka do pełnej sprawności. To nasz kluczowy zawodnik - dodaje Mikunda. Iskra zajmuje trzynastą, a Polonia szesnastą pozycję.

Victoria Świebodzice - Grom Witków 3:0
Unia Złoty Stok - Victoria Tuszyn 0:2
Unia Bardo - Zamek Kamieniec Ząbkowicki 3:2
Sudety Dziećmorowice - Zdrój Jedlina Zdrój 0:1
Skalnik Czarny Bór - Iskra Jaszkowa Dolna 2:1
Polonia-Stal II Świdnica - Karolina Jaworzyna Śląska 1:3
Polonia Bystrzyca Kłodzka - LKS Bystrzyca Górna 0:2
Nysa Kłodzko - LKS Gola Świdnicka 3:1

Zrehabilitowały się Orlęta Krosnowice, które wzięły górę nad LKS-em Bierkowice. Zawodnicy beniaminka jednak tanio skóry nie sprzedali, a w 82. minucie, gdy przegrywali różnicą jednej bramki, nie wykorzystali rzutu karnego. Uderzenie Leszka Obolewicza obronił Marcin Kuraś. Dla Orląt strzelali Patryk Wiącek i dwukrotnie Arkadiusz Pławiak. - Przede wszystkim chcieliśmy odbudować morale po ostatniej porażce. Udało się, choć graliśmy nerwowo, niedokładnie i zbyt indywidualnie. Musimy wygrać jeszcze dwa mecze, by móc świętować awans. Myślę, że wtedy nasza gra będzie wyglądać lepiej, ponieważ zejdzie z nas ciśnienie, które towarzyszy nam od początku rozgrywek - mówi grający trener Orląt Kamil Matusik.

Ponownie zwycięstwo z wyżej notowanym przeciwnikiem odniósł Włókniarz Kudowa Zdrój. Tym razem kudowianie pokonali Pogoń Duszniki Zdrój, a bohaterem okazał się Patryk Myrdacz, autor zwycięskiego gola. Z kolei trzeciej porażki z rzędu doznało Odrodzenie Szalejów Dolny. Podopieczni Andrzeja Marksa ulegli Cisowi Brzeźnica. Poza tym kolejny punkt zainkasowała Łomniczanka Stara Łomnica, który zawdzięczają bramkarzowi Kryształa Stronie Śląskie. Kamil Bajrak popełnił błąd przy trafieniu Przemysława Szmigiela, a w doliczonym czasie gry spudłował z jedenastu metrów.

Śnieżnik Domaszków - Zamek Gorzanów 5:2
Pogoń Duszniki Zdrój - Włókniarz Kudowa Zdrój 0:1
Orlęta Krosnowice - LKS Bierkowice 3:0
Odrodzenie Szalejów Dolny - Cis Brzeźnica 1:2
Hutnik Szczytna - Inter Ożary 3:0
Łomniczanka Stara Łomnica - Kryształ Stronie Śląskie 2:2
MLKS Radków - Tęcza Ścinawka Dolna 0:3 v.o.
KS Polanica Zdrój - pauza

Maciej Pawłowski

0

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZEpowiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA