Express-Miejski.pl

Piast słabszy od Orła, derby dla Iskry

Iskra pokonała Nysę po dwóch bramkach Huberta Śliwińskiego (przy piłce) fot.: Dawid Broniszewski

Piast Nowa Ruda nie sprostał Orłowi Ząbkowice Śląskie, a Nysa Kłodzko Iskrze Jaszkowa Dolna. Doskonałą passę kontynuują Orlęta.

Drugą porażkę w rundzie wiosennej na własnym boisku poniósł Piast Nowa Ruda, który przegrał z Orłem Ząbkowice Śląskie. Już w 15. minucie wynik otworzył Dawid Kuriata, a dziesięć minut później prowadzenie podwyższył Kamil Olejarnik. - Szybko wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie. Później byliśmy skoncentrowani, ale mimo tego nie ustrzegliśmy się błędu - mówi trener Orła Arkadiusz Albrecht. W 65. minucie bramkę kontaktową zdobył bowiem Krzysztof Konowalczyk. - Choć w końcówce zrobiło się troszkę nerwowo, to ostatecznie odnieśliśmy moim zdaniem zasłużoną wygraną - dodał Albrecht. Nerwy puściły najpierw Ernestowi Polakowi, a następnie Rafałowi Lisowi i noworudzianie kończyli mecz w dziewięcioosobowym składzie. To wykorzystali ząbkowiczanie, a konkretnie Marcin Gerlach, który w 90. minucie ustalił rezultat spotkania. - W drugiej połowie wyszliśmy bardziej zmotywowani. Wystarczyło to jednak, by zepchnąć rywali do defensywy na dziesięć minut - powiedział opiekun Piasta Krzysztof Konowalczyk, którego drużyna z dorobkiem 26 punktów plasuje się na jedenastej lokacie. Orzeł zaś ma 37 punktów i jest czwarty.

Piast Nowa Ruda - Orzeł Ząbkowice Śląskie 1:3
Chrobry II Głogów - GKS Kobierzyce 1:0
Lotnik Jeżów Sudecki - Polonia Trzebnica 2:2
Orkan Szczedrzykowice - Olimpia Kowary 0:3
Sokół Wielka Lipa - AKS Strzegom 7:2
Granica Bogatynia - Włókniarz Mirsk 2:2
Pogoń Oleśnica - Zjednoczeni Żarów przełożony na 27.04.
BKS Bobrzanie Bolesławiec - Bielawianka Bielawa 0:3 v.o.

Iskra Jaszkowa Dolna odniosła pierwsze zwycięstwo na wiosnę. Podopieczni Pawła Adamczyka okazali się lepsi od Nysy Kłodzko. Dla Iskry oba gole strzelił Hubert Śliwiński, natomiast dla Nysy trafił Adam Bońkowski. - To był kolejny słaby mecz w naszym wykonaniu, ale nie sądzę byśmy byli w poważnym kryzysie. Musimy jednak znaleźć przyczynę, dlaczego tak się dzieje - tłumaczył trener Nysy Kamil Krzywda, która w końcówce meczu grała z przewagą dwóch zawodników. Tuż po przerwie z boiska za dwie żółte kartki boisko zmuszony był opuścić Norbert Kot, a tuż przed końcem meczu wspomniany Śliwiński. - Mimo że Nysa miała optyczną przewagę, to nic z niej wynikało, tym bardziej, gdy zdobyliśmy drugą bramkę - ocenił Paweł Adamczyk. Dzięki wygranej Iskra opuściła strefę spadkową i z dorobkiem piętnastu punktów zajmuje trzynaste miejsce. Z kolei Nysa z 26 punktami jest siódma.

Już cztery punkty straty do Iskry ma Polonia Bystrzyca Kłodzka. Bystrzyczanie ulegli w Jedlinie Zdrój, choć do 54. minuty prowadzili po trafieniu Michała Grudnia. Wówczas wyrównał Czech Vaclav Pohl, a zwycięstwo Zdrojowi zapewnił Bartosz Chabrowski. - Do przerwy byliśmy zespołem dużo lepszym i wielka szkoda, że nie udało nam się zdobyć drugiej bramki. Myślę, że wówczas nie dalibyśmy sobie wydrzeć zwycięstwa - wyjaśnia trener Polonii Zbigniew Mikunda, który pomimo porażki widzi w światełko w tunelu. - W naszej grze jest widoczny postęp i to nawet w opinii naszych przeciwników. Wobec tego nadal wierzę w utrzymanie - dodaje.

Grom Witków - LKS Bystrzyca Górna 1:3
Karolina Jaworzyna Śląska - LKS Gola Świdnicka 4:1
Iskra Jaszkowa Dolna - Nysa Kłodzko 2:1
Zdrój Jedlina-Zdrój - Polonia Bystrzyca Kłodzka 2:1
Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Polonia-Stal II Świdnica 3:0
Victoria Tuszyn - Skalnik Czarny Bór 2:1
Unia Złoty Stok - Unia Bardo 1:3
Victoria Świebodzice - Sudety Dziećmorowice 6:0

Orlęta Krosnowice wygrały po raz osiemnasty w tym sezonie, wyrównując w ten sposób klubowy rekord meczów bez porażki z sezonu 2003/2004. Gracze Kamila Matusika, który tym razem kierował grą swojego zespołu zza linii bocznej, przyćmili Tęczę Ścinawka Dolna. Krosnowiczanie mają już siedemnaście punktów przewagi nad drugim zespołem, a to z uwagi na to, że na fotel wicelidera wskoczyła Pogoń Duszniki Zdrój. Zawodnicy Bartłomieja Drozdowskiego wygrali ze Śnieżnikiem Domaszków. - Wszystko układa się po naszej myśli. W dalszym ciągu pozostajemy jedynym zespołem niepokonanym w lidze, a bezpośredni rywale w walce o awans gubią punkty - mówi Kamil Matusik. Z kolei Włókniarz Kudowa Zdrój starł w proch Hutnika Szczytna, a hat-trickiem popisał się Tomasz Mikołajczyk. - Jesteśmy zaskoczeni tak wysokim zwycięstwem, ale zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze, a efektem było aż siedem zdobytych bramek - ocenił Arkadiusz Rychlewski, dla którego był to ostatni mecz w roli grającego szkoleniowca kudowian. - Moja misja dobiegła końca - dodał Rychlewski, który pozostaje jako zawodnik. Zastąpił go dobrze znany Karol Ulatowski.

Zamek Gorzanów - Inter Ożary 2:2
Cis Brzeźnica - Kryształ Stronie Śląskie 0:1
LKS Bierkowice - Łomniczanka Stara Łomnica 1:4
Włókniarz Kudowa Zdrój - Hutnik Szczytna 7:0!
Tęcza Ścinawka Dolna - Orlęta Krosnowice 0:6
Śnieżnik Domaszków - Pogoń Duszniki Zdrój 0:1
MLKS Radków - KS Polanica Zdrój 0:3 v.o.
Odrodzenie Szalejów Dolny - pauza

Maciej Pawłowski

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA