Express-Miejski.pl

Bez strojów i bez punktów. Derby dla Nysy

Tomasz Pierzchalski (z lewej) najpierw wykorzystał rzut karny, a potem otrzymał czerwoną kartkę fot.: Dawid Broniszewski/nysa.klodzko.pl

Piast Nowa Ruda przegrał z Olimpią Kowary i poniósł siódmą porażkę w tym sezonie. Po raz piąty uległa Iskra Jaszkowa Dolna. Derby dla Nysy Kłodzko.

Zdecydowanie słabsi
Zarówno Piast Nowa Ruda, jak i Orzeł Ząbkowice Śląskie przegrały różnicą trzech bramek. Piast poległ 0:3 w Kowarach Olimpii, ale mecz rozpoczął się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Noworudzianie bowiem zapomnieli strojów i zagrali wyłącznie dzięki uprzejmości gospodarzy. - Rzeczywiście przez nieporozumienie stroje zostały w domu. Jestem przekonany, że taki problem z pewnością długo się nie powtórzy - powiedział trener Piasta Karol Ulatowski. Wobec tego Piast wystąpił w rezerwowym komplecie Olimpii, lecz nie zagrał jak kowarzanie. - Z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Chłopcy z Nowej Rudy zostawili na boisku masę zdrowia. Grali ambitnie, ale piłkarsko byli słabsi od nas - ocenił menadżer Olimpii Tomasz Dudziak. W pierwszej połowie trafił Baszak, a w drugiej Gałach i Szujewski.

Z kolei klęskę poniósł Orzeł. Zawodnicy Arkadiusza Albrechta ulegli w Trzebnicy Polonii aż 1:4, która zwyciężyła dopiero po raz trzeci w tym sezonie. Pierwsi na prowadzenie wyszli jednak ząbkowiczanie, gdy płaskim strzałem popisał się Okrojek. Później warunki dyktowali już gospodarze, a walnie do zwycięstwa przyczynił się Krzysztof Ulatowski. 35-letni pomocnik z przeszłością w Śląsku Wrocław zdobył dwie bramki, a na listę strzelców wpisali się również Rafał Miazgowski i Kacper Belica.

Sokół Wielka Lipa - Orkan Szczedrzykowice 5:0
GKS Kobierzyce - Zjednoczeni Żarów 4:1
Polonia Trzebnica - Orzeł Ząbkowice Śląskie 4:1
Bielawianka Bielawa - Pogoń Oleśnica 0:0
Olimpia Kowary - Piast Nowa Ruda 3:0
AKS Strzegom - Chrobry II Głogów 1:1
Włókniarz Mirsk - Lotnik Jeżów Sudecki 1:1
Granica Bogatynia - BKS Bobrzanie Bolesławiec 5:2

Wygrana nonszalanckiej Nysy, katastrofa Iskry
Jeden powie, że zwycięzców się nie sądzi, drugi zaś, iż wygrana przyszła w kiepskim stylu. W przypadku derbowego spotkania Nysy Kłodzko z Polonią Bystrzyca Kłodzka obaj będą mieli rację. - Powiedziałem zawodnikom w szatni, że za szybko dopisali sobie trzy punkty. Mecz wygrali w głowach, a zapomnieli, że trzeba zwycięstwo wywalczyć i wybiegać na boisku - mówił trener Nysy Kamil Krzywda. Nysa wygrała po spornych rzutach karnych. - Dwa rzuty karne były zasłużone, ale z przebiegu spotkania zagraliśmy słabe zawody - dodał Krzywda. Odmiennego zdania był opiekun Polonii Wiesław Zalewski. - Oba rzuty karny to wymysł sędziego. Jestem pewny tego, że ich nie było. Nie byliśmy słabsi od Nysy w tym meczu, remis byłby tutaj sprawiedliwy - powiedział. Pierwszą jedenastkę pewnie egzekwował Pierzchalski, a drugą Bońkowski. Nysa kończyła mecz w dziewiątkę, gdyż najpierw czerwoną kartkę otrzymał Pierzchalski, a następnie kontuzji kolana nabawił się Marcin Syper.

Do 24. minuty w Jaszkowej Dolnej nic nie wskazywało na pogrom. Potem rozpoczęła się kanonada Unii Bardo, która wygrała aż 5:0. Strzelali kolejno Łukasz Idzi, Robert Herdy, Łukasz Idzi, Krzysztof Pietrzykowski i Paweł Świerzawski. Dla Idziego była to już dziesiąta i jedenasta bramka w tym sezonie. - Zagraliśmy dobry mecz, co odzwierciedla wynik. Strzeliliśmy pięć bramek na wyjeździe i znów udało się zagrać na zero z tyłu, a to powinno szczególnie cieszyć. Teraz przed nami ciężkie spotkanie z Karoliną Jaworzyna i myślami jesteśmy już przy tym pojedynku - podsumował bramkostrzelny napastnik Unii.

Zamek bez Victorii, beznadziejny wyjazd Unii
Osłabienia okazały się zbyt duże. Zamek Kamieniec Ząbkowicki bez Arkadiusza Sadowskiego, Damiana Węglarza, Kamila Sienkiewicza, Pawła Kobrzaka czy Piotra Buczyńskiego nie sprostał liderującej Victorii Świebodzice. - Mecz był wyrównany i nie zasłużyliśmy na porażkę. Bramki padły po ewidentnych błędach sędziów - stwierdził obrońca Zamka Bartosz Szydełko. Dla przyjezdnych strzelali Mariusz Błaszczak i Kamil Sadowski. Zdaniem gospodarzy po bezdyskusyjnych spalonych. - Postawiliśmy liderowi wysoko poprzeczkę. Victoria musiała się napracować, aby wywieźć trzy oczka. Uważam nawet, że remis był w naszym zasięgu. Osobiście jednak spodziewam się po liderze więcej - mówi Waldemar Tomaszewicz.

Już szóstej porażki w tym sezonie doznała Unia Złoty Stok. Zawodnicy Grzegorza Czachora przegrali 0:4 ze Zdrojem Jedlina-Zdrój. - Jestem wściekły! Zmagamy się z poważnymi problemami kadrowymi, a w każdym, kolejnym meczu łapiemy głupie kartki, które następnie eliminują kilku zawodników. Wciąż pauzują Cebula i Szafarski, a teraz dołączył do nich Faron. To brak odpowiedzialności z ich strony. Ze Zdrojem czterech, może pięciu zawodników zagrało na swoim poziomie, pozostali przeszła obok meczu, czy to ze względu na brak treningów, czy pewność, że będzie się grało, bo nie ma zmienników. Pierwszą bramkę straciliśmy po stałym fragmencie, drugą po błędach obrońców, natomiast kolejne to popis arbitra, który odgwizdał dwa rzuty karne. Ośmiu na dziesięciu sędziów nie odgwizdałoby przewinień. Zasłużyliśmy na porażkę, lecz nie tak wysoką. Przy 0:0 Bień nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Jedyne wyróżnienia to Gurbała, który wybronił trzy idealne okazje strzeleckie, Dechnik oraz 36-letni Śleziak. Młodzież powinna się wstydzić! - grzmiał rozgoryczony Grzegorz Czachor.

Grom Witków - Victoria Tuszyn 6:2
Zamek Kamieniec Ząbkowicki - Victoria Świebodzice 0:2
Zdrój Jedlina-Zdrój - Unia Złoty Stok 4:0
Iskra Jaszkowa Dolna - Unia Bardo 0:5
Karolina Jaworzyna Śląska - Sudety Dziećmorowice 2:1
LKS Gola Świdnicka - Polonia-Stal II Świdnica 5:1
Nysa Kłodzko - Polonia Bystrzyca Kłodzka 2:0
LKS Bystrzyca Górna - Skalnik Czarny Bór 6:1

Przerwana passa, dwóch rannych
Kryształ Stronie Śląskie poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie. Patent na Kryształ znalazło Odrodzenie Szalejów Dolny. W dalszym ciągu niepokonane pozostają Orlęta Krosnowice i Hutnik Szczytna. Ci pierwsi okazali się lepsi o jedną bramkę od Interu Ożary, natomiast ci drudzy ograli Łomniczanką Starą Łomnica. - Od początku przeciwnik się cofnął i z tego powodu grało nam się bardzo trudno. Zwycięstwo powinno być wyższe, bo w 90. minucie nie wykorzystaliśmy rzutu karnego - tłumaczy Kamil Matusik, trener Orląt. Cenne trzy punkty zainkasował LKS Bierkowice, który wygrał z KS-em Polanica-Zdrój.

Wiele działo się także w drugiej części tabeli. Trening strzelecki urządził sobie Włókniarz Kudowa-Zdrój, który zaaplikował osiem bramek ostatniemu w tabeli MLKS-owi Radków. Z kolei w Gorzanowie remis, którego nikogo nie cieszy. Zamek przegrywał od 40. minuty, gdy do swojej bramki trafił Grzegorz Kuczek. W 80. minucie z rzutu karnego wyrównał Dominik Matusik. Tęcza kończyła mecz w ósemkę. - Odniosłem wrażenie, że moi zawodnicy dopisali sobie trzy punkty już przed meczem. Nie mieliśmy jednak pomysłu na grę i gdyby nie rzut karny to schodzilibyśmy z boiska jako przegrani. Trzeba jednak oddać Tęczy, że naprawdę mądrze się broniła i zasłużyła na ten remis - ocenił Andrzej Matusik, trener Zamka.

Zamek Gorzanów - Tęcza Ścinawka Dolna 1:1
LKS Bierkowice - KS Polanica-Zdrój 2:0
Włókniarz Kudowa-Zdrój - MLKS Radków 8:0
Cis Brzeźnica - Pogoń Duszniki-Zdrój 2:3
Inter Ożary - Orlęta Krosnowice 0:1
Kryształ Stronie Śląskie - Odrodzenie Szalejów Dolny 2:3
Łomniczanka Stara Łomnica - Hutnik Szczytna 1:3
Śnieżnik Domaszków - pauza

Maciej Pawłowski

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA