Express-Miejski.pl

Kamil Dankowski kuszony przez innych

Wisła Płock chce pozyskać Kamila Dankowskiego (na zdjęciu z prawej) fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

Pierwszoligowa Wisła Płock jest zainteresowana wypożyczeniem wychowanka Nysy Kłodzko Kamila Dankowskiego, obecnie grającego w Śląsku Wrocław.

Płocczanie o chęci pozyskania Dankowskiego poinformowali na swojej stronie internetowej. Propozycję potwierdza również jego ojciec Grzegorz. - Śląsk otrzymał taką propozycję, ale trener Pawłowski zapewnia, że Kamil będzie więcej grał - mówi.

Dankowski, który niedawno obchodził swoje dziewiętnaste urodziny, rzadko otrzymuje szanse od Tadeusza Pawłowskiego. Szkoleniowiec Śląska widzi „Danka” na bocznej obronie bądź pomocy, a tam konkurencja jest ogromna. Na pomocy mogą występować kolejno Flavio Paixao, Robert Pich, Jacek Kiełb czy Krzysztof Ostrowski, z kolei w obronie pierwszymi wyborami trenera są Paweł Zieliński i Duda Paraiba. - W przyszłym roku może być już jednym z pełnowartościowych piłkarzy, bo w tym kierunku chcemy iść. Najważniejsza rzecz, żeby była jakość. Jeżeli chodzi o młodzież, to w Śląsku „Danek” jest takim liderem. Kamil jest utalentowanym zawodnikiem, ma braki w defensywie, to jest jego słabsza strona. Powinien to trochę poprawić - ocenił Tadeusz Pawłowski. W obecnym sezonie Dankowski zaliczył 73. minuty przeciwko Pogoni Szczecin (1:1), a także dwa epizody przeciwko słowiańskiemu NK Celje w I rundzie eliminacji do Ligi Europy. W poprzednim zaś zagrał dziesięć spotkań w Ekstraklasie, zbierając za swoje występy pozytywne recenzje, zwłaszcza za mecze z Górnikiem Łęczną (1:1) i Piastem Gliwice (0:2). Poza tym nieźle zaprezentował się przeciwko Legii Warszawa w 1/4 finału Pucharu Polski.

„Nafciarze” chcieliby wypożyczyć Dankowskiego chociaż do końca roku, do zakończenia rundy jesiennej. W Płocku etatowy reprezentant Polski do lat 19 miałby zagwarantowane miejsce w wyjściowym składzie. Zespół Marcina Kaczmarka opuścił bowiem Krzysztof Janus, który przeniósł się do Zagłębia Lubin, a Fabianem Hiszpańskim interesuje się Podbeskidzie Bielsko-Biała. W poprzednich rozgrywkach Wisła zajęła trzecie miejsce w I lidze, przegrywając na ostatniej prostej walkę o awans do Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin i Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Teraz ma się już powieść, o czym świadczą transfery m.in. Jakuba Bąka z GKS-u Tychy, Wojciecha Łuczaka z Górnika Zabrze, Pawła Łysiaka z VfL Wolfsburg, Piotra Mrozińskiego z Widzewa Łódź, Damian Piotrowskiego z Chrobrego Głogów czy Maksymiliana Rogalskiego z Pogoni Szczecin. O miejsce w składzie Dankowski mógłby rywalizować właśnie z Bąkiem lub Piotrowskim. Ponadto także z doświadczonym Cezarym Stefańczykiem i młodym Patrykiem Stępińskim, którzy rozegrali po 90. minut przeciwko Zagłębiu Sosnowiec (1:0).

We Wrocławiu wiążą z Dankowskim duże nadzieje, co może być główną przeszkodą w wypożyczeniu do Płocka. Z drugiej strony jednak jest on w takim wieku, że powinien teraz, jak najwięcej grać, a tego w Śląsku nikt mu nie może zapewnić. W Wiśle natomiast mógłby okrzepnąć i wrócić z bagażem niezbędnych doświadczeń. Wcześniej zainteresowanie „Dankiem” wykazywał inny przedstawiciel I ligi Olimpia Grudziądz, który po sprzedaży Bartosza Jarocha do Podbeskidzia Bielsko-Biała szukał prawego obrońcy. - W tym przypadku nie było mowy o odejściu syna ze Śląska - dementuje Grzegorz Dankowski. Poza tym zimą 19-latek został zaproszony na testy przez SC Freiburg, ale ostatecznie Dankowski z nich zrezygnował. - Po rozmowie z trenerem uznałem, że nie pojadę na testy - komentował wówczas Kamil Dankowski.

Maciej Pawłowski

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA