Express-Miejski.pl

Powiat kłodzki piłkarskimi talentami stoi

Mateusz Dziedzic (z lewej) pomógł w awansie FC Academy Wrocław fot.: Dawid Broniszewski/nysa.klodzko.pl

FC Academy Wrocław z wieloma zawodnikami z powiatu kłodzkiego w składzie wywalczyło historyczny awans do Centralnej Ligi Juniorów. 

- Bardzo aktywni jesteśmy szczególnie w okolicach Kłodzka i Bystrzycy Kłodzkiej, skąd trafiło do nas już wielu świetnych chłopaków - mówi szkoleniowiec drużyny Tomasz Horwat. I teraz ci chłopcy walnie przyczynili się do epokowego sukcesu FC Academy Wrocław. Najpierw podopieczni Tomasza Horwata w cuglach wygrali Ligę Dolnośląską Juniorów, a następnie w dwumeczu o promocję do CLJ okazali się lepsi od Chemika Bydgoszcz. W Bydgoszczy zremisowali 2:2, z kolei we Wrocławiu wygrali 2:0. Pierwszą bramkę zdobył Jakub Kierkiewicz, a drugą Mateusz Dziedzic.

16-letni Kierkiewicz jeszcze nie tak dawno występował w Iskrze Jaszkowej Dolnej. - To była batalia, ale pokazaliśmy charakter i wyszliśmy z niej zwycięsko. Jednak dopiero teraz przed nami ciężka praca - mówi Kierkiewicz. Z kolei Dziedziec to wychowanek Tęczy Ścinawka Dolna, skąd trafił do Nysy Kłodzko. - Wszystko zaczęło się w Tęczy, z którą zdobyłem mistrzostwo okręgu wałbrzyskiego młodzików i awansowałem do Klasy Okręgowej Juniorów. Niestety zarząd klubu nie chciał skorzystać z tej okazji i w zamian weszła Iskra - opowiada 18-letni Dziedzic, który wówczas zdecydował się na przenosiny do Nysy Kłodzko. - W Nysie spędziłem rok. Grałem w zespole juniorów starszych, a także zaliczyłem kilka epizodów w drużynie seniorów - kontynuuje. W Kłodzku był wyróżniającym się zawodnikiem, a to nie umknęło trenerom FC Academy Wrocław. - Przez ten czas w Academy miałem okazję grać z najlepszymi zawodnikami z Dolnego Śląska i uczyć się od znakomitego fachowca - mówi Dziedzic, dla którego był to ostatni sezon na poziomie juniorskim. - Rozważam obecnie różne opcje co do wyboru drużyny, ale na razie nie chcę nic zdradzać, żeby nie zapeszać - kończy tajemniczo nastolatek.

To jednak nie wszyscy. Do czasu kontuzji podstawowym obrońcą, a nawet kapitanem drużyny był Mikołaj Łazarowicz, grający swego czasu w Nysie Kłodzko. - Mam za sobą dwie poważne kontuzje. Wpierw zmagałem się z poważnym urazem kolana. Przeszedłem operację i straciłem pół roku. Kiedy wróciłem do gry, niemal natychmiast zerwałem więzadło krzyżowe i uszkodziłem łąkotkę. Nieunikniona była rekonstrukcja więzadła i usunięcie zniszczonej części łąkotki. W czerwcu minie dziewięć miesięcy mojej walki o powrót na boisko. Mam nadzieję, że wkrótce powrócę, a limit pecha się wyczerpał - opisuje Łazarowicz. Ponadto w FC Academy występuje trzech wychowanków Polonii Bystrzyca Kłodzka. Dostępu do bramki strzeże uzdolniony Damian Ziarko, za zdobywanie bramek odpowiedzialny jest Patryk Szczebelski, a o swoje zaciekle walczy także młody Marcin Mirzyński. Szczebelski w minionym sezonie strzelił 32 gole. Nie sposób zapomnieć o Kamilu Dankowskim. Wywodzący się z Kłodzka Dankowski grał w FC Academy, a aktualnie jest zawodnikiem pierwszej drużyny Śląska Wrocław.

Maciej Pawłowski

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA