Express-Miejski.pl

"Ludzie mylą nas z Prusakami"

Kłodzkie Bractwo Rycerskie fot.: Kłodzkie Bractwo Rycerskie

Zobacz wszystkie zdjęcia w galerii

24 maja ulice Kłodzka patrolowali średniowieczni rycerze.

Średniowieczna Straż Miejska patrolowała obszar dawnego, XV-wiecznego Kłodzka. Do życia przywróciło ją Kłodzkie Bractwo Rycerskie. Początkowo zamysłem bractwa było powołanie do życia średniowiecznego oddziału piechoty - takiego, jak funkcjonował w XV wieku w oddziałach husyckich.

- Pomysł narodził się w zeszłym roku, nawet byliśmy w Świdwinie na manewrach średniowiecznej piechoty, jeszcze w niepełnym składzie, umundurowaniu i uzbrojeniu, ale właśnie z chęciami stworzenia własnej piechoty - informuje Bogdan Szmyd reprezentujący kłodzkie bractwo. - Wertując zapisy historyków o naszym mieście natrafiliśmy jednak na informacje, które nas szczególnie zainteresowały. Dotyczyły funkcjonowania na tym terenie oddziału najemników tworzących miejską gardę - dodaje.

Ostatecznie członkowie Kłodzkiego Bractwa Rycerskiego napisali projekt pod nazwą Średniowieczna Straż Miejska. Dokumentację złożyli zarówno w starostwie, jak i urzędzie miejskim. Oba samorządy przychylnie rozpatrzyły wnioski i przyznały organizacji dotacje. Dzięki uzyskanemu wsparciu mieszkańcy Kłodzka mogli 24 maja spotkać na ulicach miasta średniowieczną straż miejską. Jak zapewnia Bogdan Szmyd - nie jest to jednorazowa akcja i niebawem rycerze ponownie patrolować będą miejskie ulice.

- Poprzez obecność na miejskim trakcie XV-wiecznych Strażników pragniemy przybliżyć mieszkańcom miasta, powiatu oraz licznie odwiedzającym Kłodzko turystom umundurowanie, broń czy też zwyczaje średniowiecznej straży miejskiej. Chcemy przybliżyć wiedzę o obszarze miejskim ściśle ograniczonym murami obronnymi, jego powierzchnią oraz zabudowaniami - informuje nasz rozmówca, który w Kłodzkim Bractwie Rycerskim odtwarza postać rycerza zakonnego Szpitalników św. Jana Chrzciciela, czyli Joannitów, od XII wieku ściśle związanych z Kłodzkiem.

Zaczątki straży miejskiej w Kłodzku

Puta III z Czastolowic (od 1421 roku Starosta Kłodzki, od 1422 królewski Pan Zastawny na Kłodzku) w 1424 podpisał z Janem Ziębickim Antyhusyckie Przymierze, na mocy którego za ogromne pieniądze pochodzące z zastawu Kłodzka ściągnął do niego rycerzy najemnych pod dowództwem niejakiego Mikołaja von Mosch aus Arnsdorf.

- Puta powierzył mu organizację i tworzenie najemnych oddziałów zbrojnych gotowych za odpowiednią aprowizację i żołd bronić miasta przed husyckim najeźdźcą - opowiada Bogdan Szmyd. Mikołaj utworzył także oddział piechoty uzbrojonej w różne rodzaje broni drzewcowej, obuchowej czy też broni czarnoprochowej. Oddział ten strukturalnie przypominał dzisiejszą straż miejską, patrolował miasto, pilnował murów miejskich oraz tereny przedmurza mostowego czyli Wyspy Piasek, dbał o spokój wewnętrzny mieszkańców i pilnował, by nocą nikt niepowołany nie otworzył bram miasta nieprzyjacielowi. - Jednak dochodził wówczas fakt wzmożonej aktywności szpiegów pracujących dla husytów, strażnicy i na to musieli uważać i oczywiście wyłapywać podczas patroli podejrzanie wyglądające osoby. W dzień do miasta mógł wejść każdy, nawet wróg, czy przyjaciel wroga. Na noc zamykano wszystkie bramy i furty. My odtwarzamy tę Straż Najemną - komentuje Bogdan Szmyd.

Kiedy znów ich spotkamy?

- Nasze wyjście na miasto jest cykliczne, o każdym poinformujemy z wyprzedzeniem na naszych plakatach. W maju już niestety nas na kłodzkich ulicach nie będzie, a to za sprawą organizowanego przez nas II Turnieju Rycerskiego o Kielich Wójta, który odbędzie się w ostatni weekend maja(30-31 maja) w Gorzuchowie k. Kłodzka - mówi Szmyd. Strażników spotkamy w czerwcu, kiedy to Kłodzka Średniowieczna Straż Miejska wróci do swoich patroli na ulice w granicach XV-wiecznego Kłodzka. - Naszym zadaniem jest przede wszystkim zapoznanie mieszkańców miasta z jego historią, która nie kończy się na okresie pruskim i wojnami z wojskami Napoleona, ale sięga do lat 30-tych XVw, kiedy to połowa ówczesnej Europy zmagała się z husycką rewoltą, a bezpieczeństwa mieszkańców miast strzegły różne oddziały rycerstwa - dodaje.

Mylą nas z "Prusakami"

Okazuje się, że większość zarówno mieszkańców jak i turystów, widząc rycerzy na ulicach miasta, myliła ich z pruskim regimentem.

- Na tę chwilę jeszcze jesteśmy - pomimo różnicy w umundurowaniu - myleni. Niestety dało się słyszeć, że Prusaki z twierdzy wyszły. Tylko dzieci rozpoznały w nas rycerzy, ale mamy nadzieję to zmienić właśnie naszą obecnością na kłodzkim trakcie miejskim - informuje Bogdan Szmyd.

Przedstawiciel kłodzkiego bractwa nie ukrywa, że liczy na większą integrację z turystami i ich zainteresowanie formacją. - Podczas naszego majowego spaceru ludzie podchodzili, ale tylko po to, aby zrobić sobie z nami zdjęcia - dodaje nasz rozmówca.

akme

0

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

REKLAMA


REKLAMA