Express-Miejski.pl

1,5 roczne dziecko nie trafiło do szpitala i zmarło. Dlaczego? [aktualizacja]

Prokuratura bada sprawę śmierci 1,5 rocznej dziewczynki fot.: sxc.hu

Prokuratura Rejonowa w Kłodzku sprawdza, co doprowadziło do śmierci 1,5 rocznej dziewczynki, która zmarła w domu w zeszłą sobotę.

3 kwietnia, Wielki Piątek. Zaledwie 18-miesięczna dziewczynka ma biegunkę i wysoką gorączkę. Wobec tego matka postanawia zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu, który udziela dziecku pomocy, a następnie odsyła do domu. Stan dziewczynki jednak się pogarsza i matka zgłasza się do szpitala w Polanicy-Zdroju. Tam jednak nie ma oddziału dziecięcego i lekarze nakazują przewiezienie jej na oddział pediatryczny w Kłodzku. Tak się jednak dzieje, a dziecko coraz bardziej słabnie. Matka w końcu wzywa karetkę pogotowia, lecz medycy stwierdzają zgon.

- Przeprowadzono już sekcję zwłok we wrocławskim zakładzie medycyny sądowej, ale przyczyna zgonu nie jest jeszcze znana. Pobrano wycinki do badań mikrobiologicznych, których wyniki będą znane za kilka tygodni i wówczas poznamy powód śmierci dziecka - powiedział prokurator rejonowy z Kłodzka Anna Gałkowska. Jak na razie nie wiadomo, dlaczego dziecko nie trafiło do lecznicy. Ponadto śledczy muszą ustalić, dlaczego dziewczynka natychmiast nie została przewieziona do szpitala w Kłodzku, a wróciła do domu, gdzie jej stan znacznie się pogorszył. Zeznania matki i lekarzy są rozbieżne.

mp

4

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • 1,5 roczne dziecko nie trafiło do szpitala i zmarło. Dlaczego?

    2015-04-09 16:37:26

    mp

    Prokuratura Rejonowa w Kłodzku sprawdza, co doprowadziło do śmierci 1,5 rocznej dziewczynki, która zmarła w domu w zeszłą sobotę.

  • 2015-04-09 21:17:53

    gość: ~omg

    "odziału", "odział" - ludzie, kto to pisał ???

  • 2015-04-10 08:16:32

    gość: ~gosc

    Przecież dobrze jest napisane. Cofnij sie do podstawówki bo pośmiewisko z siebie robisz.

  • 2015-04-10 12:47:58

    gość: ~jenka

    ale macie problemy, źle się dzieję w polskiej służbie zdrowia bo co chwila ktoś umiera bo do szpitala nie przyjmują a Ty się czepiasz jednej literki jakby nie wiadomo jaki to był błąd.

  • 2015-04-16 00:15:45

    gość: ~pablo

    ostatnio dodany post

    Z tego co wiem to dzieci wozi się w razie choroby do przychodni-szpitala, a nie do lecznicy-bardziej kojarzy się ze zwierzętami niż z ludzmi... Chociaż w tej sytuacji jeśli dziewczynka trafiłaby do gabinetu weterynaryjnego i zobaczył by ją dr weterynarii to raczej by jej pomógł i nawet środkami do leczenia zwierząt bo było realne zagrożenie życia-tam akurat pracują ludzie-którzy mają serca a nie kalkulatory w klatkach piersiowych. Ale z drugiej strony śmiało można polanickie centrum nazwać lecznicą- tylko drugiej kategorii. Sam zastanawiałem się nad wytoczeniem im procesu po tym jak mój 2-letni synek z podejrzeniem poważnego urazu głowy czekał 6 godzin na karetkę zamówioną z opola w celu zawiezienia dziecka do wrocławia.... Całe szczęście tylko z podejrzeniem i obyło się na strachu... Ale dokumentację medyczną i tak podrobili, żeby mieć usprawiedliwienie-oszukane godziny przyjęcia do szpitala i czekania na transport med., wykonano rtg a nic nie zrobiono oprócz zamknięcia dziecka w izolatce... omijajcie największym łukiem jak się da-jedna banda. SOR-od salowych przez ratowników po pseudolekarzy!!!!

REKLAMA


REKLAMA